poniedziałek, 12 grudnia 2011

Rozdział II.

- Zaspałam, kurwa mać, zaspałam ! – krzyknęła Weronika patrząc z przerażeniem na zegarek. Godzina 8.00.
Szybko wstała, ubrała się, związała włosy i pędem wybiegła z domu nie zważając na krzyki mamy.
Zadzwoniła domofonem do przyjaciółki i usłyszała tylko ` Boże, stało się coś ? Jest dopiero 7 rano ?!`
- Przepraszam , ale chyba mam złą godzinę. – speszyła się Weronika.
- Dobra, wchodź. Nie ma sprawy. – odpowiedziała Dominika.
Mimo wczesnej godziny Dominika wpuściła Weronikę do domu. Zaparzyła jej herbaty a sama poszła się ogarnąć.
- Kim był ten chłopak, z którym wczoraj obmacywałaś się pod szkołą ?- zapytała z zaciekawieniem Wera.
- To był… eeee… - z niepewnością zaczęła Domi.
- No mów ! – pośpieszała ją Wera.
- No więc to jest M. , kolega, dobry kolega – z lekkim, ale niepewnym uśmiechem odpowiedziała.
- Coooo? Dlaczego mi nie powiedziałaś, że masz jakiegoś ` nowego` kolege ? – zdenerwowała się, aż wstała ze skórzanego, brązowego fotela.
- Czym miałam się chwalić ? Tylko kolega ! Nic więcej. – z nadludzkim spokojem odpowiedziała.
- I nim stałaś  i się obmacywałaś ?! – uderzyła ręką w szklany stolik, na którym stała herbata.
- Tak wyszło ! – odpowiedziała zapinając różowy sweter z wełny.
- Dobra, koniec tematu. Widzę, że między wami coś się kroi. – ze szczerym uśmiechem oznajmiła.
- Ta, ta, ta… Yyyy ale chodźmy już, w końcu się spóźnimy. – Dominika się zarumieniła.
Całą drogę milczały, aż wreszcie Wera powiedziała
- Zaręczyłam się !
- Słucham ? Świetny żart, nie powiem. – powiedział to i się zaśmiała.
Spojrzała na Weronikę i po jej minie poznała, ze nie kłamie, mówiła prawdę. Zdjęła rękawiczkę i … pokazała dłoń na której widniał srebrny pierścionek.
Dominiora spojrzała na pierścionek, na przyjaciółkę jeszcze raz na pierścionek i na przyjaciółkę. Weronika uśmiechnęła się, Dominika odwzajemniła uśmiech i obie zaczęły skakać i krzyczeć z radości. Resztę drogi Weronika opowiadała jej o zaręczynach z Adrianem.  Z tej radości spóźniły się aż o pół godziny do szkoły. Na pierwsza lekcję już nie poszły.

DOMINIKA:

Całe 6 godzin rozmyślała o M. Po głowie krążyły jej słowa Weroniki ` między wami coś się kroi `. Myślała i myślała. Nie zauważyła nawet, że dostała wiadomość. Tak od NIEGO. Treść wiadomości była dość tajemnicza m.in. `Mam dla ciebie niespodziankę, jutro o 19 przyjadę po ciebie, weź Weronikę.
M.`
Pomyślała ` Kurwa ! Co on znów kombinuje…?` Była ciekawa co to za niespodzianka. Wróciła do domu sama, miała 2 godziny krócej niż Wera. Całe popołudnie męczyło ją pytanie : co on znów kombinuje… Straciła całe popołudnie na rozmyślaniu nad sms-em M.
W końcu wróciła do świata żywych. Włączyła komputer. Tam 30 powiadomień na fejsie. 10 nie przeczytanych wiadomości na GG. Westchnęła i wzięła się za czytanie powiadomień na facebook-u. Adrian jest w związku z użytkownikiem Weronika i Weronika  jest w związku z użytkownikiem Adrian. Uśmiechnęła się sama do siebie, kliknęła `Lubie To` i dodała komentarz : szczęścia kochani ;)).Wiedziała, że są dla siebie stworzeni. Dręczyło ją tylko jedno, kiedy ona znajdzie swojego księcia z bajki, swój ideał…
Resztę wieczoru spędziła na przeglądaniu demotów, komixów od czasu do czasu robiąc przerwę, na napisanie do kogoś na GG. Ze zmęczenia padła na łóżko i odpłynęła z ‘Bingo Players – Rattle (Original Mix)’.

WERONIKA:

Miała dość już wszystkich pytań na temat jej związku. Gdy szła korytarzem pokazywali na nią palcami i mówili ‘ patrz ! to ona. ‘ . Ona miała to w dupie ! Ważne, że ona z Adim jest szczęśliwa.
Poszła do domu, w którym czekał na nią ON…

___
moim zdaniem niezbyt ciekawy rozdział. trudno ;)
by Dominiora.

niedziela, 11 grudnia 2011

Rozdział I.

Jak każdego dnia, Dominika z Weroniką szły razem do szkoły.
- Hej Wera pośpiesz się, bo się spóźnimy ! – krzyczała przez telefon Dominika.
- No już wychodzę. Ubieraj się.- poinformowała ja Weronika.
I za 5 minut Dominika usłyszała dzwonek domofonu. Otworzyła i powiedziała zdenerwowana : wejdź.
Weronika weszła, ujrzała bałagan w przedpokoju. Buty porozrzucane, kurtki leżące na podłodze.
- Tu jakieś tornado przeszło czy co ? – zachichotała Weronika.
-  Żadne tornado tylko ta Mała Klaudia się wkurzyła i musiała wszystko rozpie*dolić. Chodźmy już, bo się spóźnimy.  – odpowiedziała spokojnie.
- Ok.
Dziewczyny zamknęły dom i wyruszyły w stronę szkoły. Na górce Piotruś M.jechał swoim dziwnym rowerem. (dziewczyny nazywały jego rower składakiem) Zachichotały tylko i bez słowa szły dalej, nie zważając uwagi na kolegę. Droga do szkoły szybko im minęła.
Wchodząc do szkoły przywitały się ze znajomymi i ruszyły w stronę szatni.

DOMINIKA:

Rozebrała się i poszła w stronę `trójki `w której miała lekcje.
Ania jarała się tymi swoimi lalusiami.
- Siva jest taaaki booski, jak Nathan. – krzyczała
- Cześć dziewczyny ! – Dominika powiedziała z uśmiechem na twarzy.
- Czeeeść ! - odpowiedziały wszystkie razem.
- Jak M.? – Anka zapytała i zaczęła się śmiać.
- Anka ! Siedź cicho ! – odpowiedziała podekscytowana a zarazem zdenerwowana Dominika.
- Jaki M…?- zapytała Klaudia przechodząc obok nich.
- Eeeee… taaaaki… eeee…
W tym momencie zadzwonił dzwonek i `uratował` Dominiore z niezręcznej sytuacji.
Na lekcji blondynka denerwowała  Kasię papierkiem z napisem ` PAN MICHAŁ`.
- Daj ty mi wreszcie spokój! – wrzasnęła Kaśka.
- No coś tyy, Kasiu … ! - odpowiedziała Dominika śmiejąc się przy tym.
Zadzwonił dzwonek. Wszyscy wybiegli z klasy. Dominika pakowała się, a nagle poczuła wibracje telefonu w kieszeni. Wyjęła i przeczytała : Będę czekał na ciebie pod szkołą o 14:40 :*
Twój M.`
Uśmiechnęła się do telefonu i wyszła z klasy.
Wreszcie lekcje się skończyły. W szatni Dominiora ubierała się z nadzwyczajnym pośpiechem.
- Wracamy razem ? – krzyczała Wera, próbując przekrzyczeć głośne wrzaski i rozmowy.
- Nie, dzisiaj ide z kimś innym. - odpowiedziała z uśmiechem na twarzy.
Wybiegła ze szkoły i zobaczyła tam jego. Stał w czarnej kurtce, z plecakiem Adidasa i w jasnych jeansach. Blond włosy lekko przysłaniały mu oczy. Stał i patrząc w jej stronę uśmiechał się. Ona też się uśmiechnęła i zaczęła iść szybkim krokiem i jego stronę.
- Cześć. – powiedział nie przestając się uśmiechać.
- Hej. - odpowiedziała dosyć nieśmiało, z lekkim uśmiechem.
Wziął ją za rękę, rozpoczęli rozmawiać i poszli w stronę jej domu.

WERONIKA:

Kiedy wyszła ze szkoły, zobaczyła swoja przyjaciółkę z nieznajomym jej chłopakiem. W głowie krążyło jej jedno pytanie , kim on jest ? Miała pobiec za nimi, lecz zobaczyła Adriana na motorze. Uśmiechnęła się do niego, od odwzajemnił uśmiech i machną ręką co miało oznaczać zawołanie.  Podeszła do niego, objęli się i zaczęli całować. Stali tak i całowali się z dobre 5 minut.
- Wsiadaj. -zachęcił ją i podał jej kask.
Weronika bez wahania się wsiadła i pojechali.
Zabrał ja na łąkę, chodź była już połowa grudnia było tam magicznie.
- Po co tu przyjechaliśmy ? – zapytała z zaciekawieniem.
- Za moment się dowiesz. – z czarującym uśmiechem jej odpowiedział.
Z tylniej kieszeni ciemnych spodni wyjął pudełeczko, było małe, czerwone, z kokardką na wierzchu. Otworzył to pudełeczko a ona ujrzała piękny srebrny pierścionek z brylancikiem. Zaniemówiła.
- Cztero karatowy. – zażartował Adi.
- Je…jest…jest piękny. – powiedziała nie odrywając wzroku ud pierścionka.
A on klęknął na prawe kolano.
- Wyjdziesz za mnie ? – powiedział stanowczo.
Ona ze łzami w oczach, stała, nie wiedziała co ma powiedzieć. Jemu tez łzy napłynęły do oczu.
- TAK ! – wreszcie to wypowiedziała, przedzierając się przez strumyk łez które płynęły jej z oczu… Łzy ze szczęścia.
Założył jej pierścionek. Wziął ją na ręce. Pocałował.
Wsiedli na Harleya i pojechali. Odwiózł ją do domu. Kilka pocałunków. Ona weszła do domu, ciągle myślała, ze to jest sen. Ze snu wyrwały ją krzyki matki i Klaudii.
- Gdzieś ty była ?- wrzasnęła matka na powitanie.
- W szkole. – powiedziała podniesionym tonem.
- Zdejmuj tą bluzke ! – Klaudia rzuciła się na nią, prawie zrywając z niej bluzkę.
- Uspokójcie się ! – do przedpokoju wszedł ojciec.
- Ooooo. Jaki śliczny pierścionek. – powiedziała babcia z wrażenia (chyba) rozlewając herbatę na podłogę,
Zrobiło się zamieszanie, w tym czasie Weronika poszła do swojego pokoju. Do 1 w nocy przyglądała się pierścionkowi i nadal nie mogła uwierzyć…

Bohaterowie

Weronika- 16lat, mieszkała na Boskiej 15 ; zakochana w Adrianie.
Adrian- 17 lat, mieszka w JAmnikowie (70 z hakiem), zaręczony z Weroniką.
Dominika- 16 lat przyjaciółka Weroniki, zakochana w Marcinie.
Mateusz-17 lat, przyjaciel Adriana, zamieszkały w Jamnikowie (20 z hakiem), zakochany w Monissssiiii.
Maria- ponad 80 lat, założycielka `Spid Klabu` w Jamnikowie  ,babcia Mateusza, mieszksza z nim w domu. Rodziców wraz z Lilianą,wypędzili do Karakowa do starszego rodzeństwa Matiego. I teraz i babka i Mateusz mają spokój.
M. - 17 lat,kocha Dominikę.
Inni(którzy gdzieś tam się przewiną) : Monisia, Paulinka, Liliana, Anna(mama Adriana) i jej mąż, Mała Klaudia, Duża Klaudia,Piotruś M., Ania, Klaudia, Cipka, Babcia Zofija,

Witam ;)

Witam wszystkich czytających. Blog będzie poświęcony opowiadaniu. Dla niektórych ciekawym, dla innych mniej a jeszcze innych w ogóle nie zaciekawi.
Zachęcam do czytania, dodawania do obserwatorów oraz napisania swojej opinii w komentarzu ! :)